Politycy PiS nie wiedzą, że prezydenci, kanclerze i inni przywódcy niemieccy od dziesiątków lat wyznają niemiecką winę za Holocaust i inne zbrodnie Trzeciej Rzeszy. Przypomnijmy klęknięcie kanclerza Willy’ego Brandta przed Pomnikiem Bohaterów Getta w Warszawie w grudniu 1970 roku, wizyty w Auschwitz kolejnych kanclerzy i prezydentów niemieckich, zaczynając od wizyty kanclerza Helmuta Schmidta w 1977 roku (powiedział wtedy m.in.: „drogi do pojednania nie mogą pomijać Auschwitz”), uczestnictwo prezydenta Romana Herzoga w obchodach 50. rocznicy wybuchu powstania warszawskiego, wizytę kanclerz Angeli Merkel na Westerplatte w 60. rocznicę najazdu Niemiec hitlerowskich na Polskę.
Od 1996 roku w rocznicę wyzwolenia obozu zagłady Auschwitz-Birkenau w Niemczech obchodzony jest Dzień Pamięci o Ofiarach Narodowego Socjalizmu. Tego dnia odbywa się specjalne posiedzenie Bundestagu dla uczczenia pamięci ofiar, na które zapraszani są ocaleni z Holocaustu i przedstawiciele państw okupowanych w czasie wojny przez III Rzeszę. W 2002 roku główne wystąpienie w Bundestagu miał Bronisław Geremek, a w 2010 roku przemawiali Szimon Peres i Feliks Tych.
W 2015 roku w przededniu tych obchodów roku kanclerz Angela Merkel powiedziała m.in.: „Auschwitz symbolizuje spowodowany przez Niemcy cywilizacyjny kataklizm Zagłady. (…) wspominamy sześć milionów zamordowanych Żydów. Wspominamy straszliwy los Sinti i Romów. Wspominamy bezlitosne traktowanie przeciwników narodowego socjalizmu. Wspominamy niepełnosprawnych, homoseksualistów, robotników przymusowych, ludzi poddanych cierpieniom w krajach napadniętych przez Niemcy. Wspominamy wszystkich, którzy byli przez Niemcy i narodowy socjalizm prześladowani, maltretowani, torturowani, wypędzani i zamordowani.”
Prezydent Joachim Gauck 27 stycznia 2015 roku powiedział natomiast: „nie ma niemieckiej tożsamości bez Auschwitz. Pamięć o Holocauście pozostanie sprawą wszystkich obywateli mieszkających w Niemczech. Należy on do historii tego kraju. (…) tutaj w Niemczech, gdzie zaplanowano i zorganizowano zagładę, tutaj zmory przeszłości są bliżej a odpowiedzialność za teraźniejszość i za przyszłość jest większa i bardziej zobowiązująca niż gdziekolwiek indziej.”
Nie dotarłem do wystąpień przywódców Niemiec podczas wizyt oficjalnych w Izraelu, ale przypuszczam, że nie kryli tam odpowiedzialności Niemiec za Holocaust, chociaż ustawy pana Jakiego jeszcze znali.
